Polski / B2

Pani Twardowska

Short story

W karczmie panowała szalona wesołość. Goście jedli, pili, palili fajki i tańczyli tak głośno, jakby zamierzali zburzyć budynek. Na końcu stołu siedział Twardowski. Oparł ręce na biodrach i zabawiał towarzystwo czarami, na przemian rozśmieszając ludzi i napędzając im strachu.

Pewien żołnierz udawał bohatera, obrażał innych i wszystkich potrącał. Twardowski świsnął szablą koło jego ucha, a z żołnierza zrobił się zając. Prawnika zajętego jedzeniem przemienił w zwykłego psa, delikatnie dzwoniąc przy nim woreczkiem z pieniędzmi. Szewcowi dał trzy pstryczki w nos, przyłożył do głowy trzy rurki i wytoczył z niej pół beczki gdańskiej wódki.

Nagle kielich, z którego pił, zaświstał i zazgrzytał. Twardowski spojrzał na dno. W wódce siedział mały diabeł, ubrany po niemiecku w krótki strój. Grzecznie ukłonił się gościom, zdjął kapelusz i skoczył na podłogę. Urósł do wysokości dwóch łokci, dawnej miary długości. Miał nos zakrzywiony jak haczyk, kurzą nogę i pazury drapieżnego ptaka.

Przedstawił się jako Mefistofeles i natychmiast przeszedł do sprawy. Na Łysej Górze Twardowski zawarł z nim umowę. Dokument spisano na byczej skórze. Podpisali go zarówno czarodziej, jak i diabły. Miały one wykonywać jego rozkazy, on zaś po dwóch latach powinien pojechać do Rzymu, gdzie zabrałyby jego duszę. Tymczasem minęło siedem lat, a Twardowski nadal dręczył piekło czarami i nie myślał o podróży.

„Ale teraz wpadłeś w nasze ręce. Ta karczma nazywa się Rzym!” oznajmił diabeł.

Twardowski spróbował wymknąć się przez drzwi. Mefistofeles złapał go za ubranie i przypomniał o szlacheckim słowie. Czarodziej znalazł jednak w umowie punkt, który mógł go jeszcze uratować. Zanim odda duszę, ma prawo trzy razy wydać diabłu rozkaz. Każde polecenie musi zostać wykonane dokładnie, choćby było najtrudniejsze.

Wskazał konia namalowanego na szyldzie i zażądał, by można było wskoczyć mu na grzbiet i odjechać. Do tego potrzebował bata skręconego z piasku oraz domu w pobliskim lasku. Budynek miał powstać z orzechów i sięgać szczytu Krępaku. Dach należało zrobić z żydowskich bród, mocując go nasionami maku. W każde nasiono diabeł miał wbić trzy gwoździe, każdy gruby na cal i długi na trzy.

Mefistofeles bez zwłoki ożywił konia, wyczyścił go, nakarmił, napoił i przygotował piaskowy bat. Twardowski sprawdzał ruchy zwierzęcia: jechał powoli, galopował, zawracał. Kiedy się obejrzał, dom również był gotowy.

Przyznał więc diabłu pierwsze zwycięstwo, lecz wskazał drugie zadanie: kąpiel w misie pełnej święconej wody. Mefistofeles kurczył się, krztusił i oblewał zimnym potem, ale zanurzył się aż po szyję. Wreszcie wyskoczył, otrząsnął się i uznał, że teraz już nic nie uratuje Twardowskiego.

Ten przedstawił mu jednak ostatni warunek. Przez rok diabeł miał zastępować go przy pani Twardowskiej. Musiał przysiąc jej miłość, szacunek i bezgraniczne posłuszeństwo. Sam Twardowski zgadzał się na ten czas zająć jego miejsce u Belzebuba. Naruszenie choćby jednego warunku unieważniało całą umowę.

Diabeł niby słuchał, niby przyglądał się kobiecie, lecz stopniowo przesuwał się ku klamce. Czarodziej nie dawał mu spokoju i odpychał go od drzwi oraz okien. W końcu Mefistofeles przemknął przez dziurkę od klucza. Jak wtedy zaczął uciekać, tak ucieka do dziś.


English summary · includes the ending

Twardowski is enjoying himself in a busy inn and entertaining the guests with magic. Suddenly, a little devil appears in his cup. He has come to collect Twardowski’s soul. Years earlier, they signed an agreement: the devils would serve Twardowski, and he would later meet them in Rome. Twardowski has avoided that city, but the inn itself is called Rome. He seems trapped.

However, the agreement allows him three final commands. First, he demands a living horse from a painted sign, a whip made of sand and an impossible house. The devil provides everything.

Next, Twardowski orders him to bathe in holy water. The devil suffers but obeys.

Finally, Twardowski tells him to spend a year as his wife’s husband, promising her love, respect and complete obedience. This is too much for the devil. He escapes through the keyhole, leaving Twardowski free.

Adapted for Lejrbår from the credited source.
Read the source